top of page
  • TikTok
  • Facebook
  • Instagram
  • YouTube

Wietnam- co mnie zaskoczyło? 8 rzeczy, o których warto wiedzieć przed podróżą,

Zdjęcie autora: Iwona Szpakowska
Iwona Szpakowska
5 sty
3 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 8 sty

Wietnam od dawna był na mojej liście podróżniczych marzeń. Rok temu miałam już kupiony bilet lotniczy, jednak nie udało mi się otrzymać wizy na czas, w tamtym momencie obywatele Polski nadal podlegali obowiązkowi wizowemu.

Dziś sytuacja się zmieniła: Polacy mogą wjechać do Wietnamu bez wizy na 45 dni, co tylko ułatwia planowanie podróży.


Poniżej zebrałam rzeczy, które najbardziej mnie zaskoczyły w Wietnamie, zarówno te pozytywne, jak i te, na które warto się przygotować.


  1. Ruch drogowy w Wietnamie i chaos, który działa.


    Ruch drogowy w Wietnamie na pierwszy rzut oka wygląda jak całkowity brak zasad. W rzeczywistości to chaos kontrolowany, oparty na doświadczeniu i przewidywaniu ruchów innych.


    Musisz wiedzieć:

    • formalnie, aby legalnie prowadzić skuter, potrzebne jest wietnamskie prawo jazdy

    • wielu turystów jeździ bez niego, ale w razie kontroli lub wypadku ryzyko jest ogromne



2. Przechodzenie przez ulicę i niezapomiane doświadczenie.


Przechodzenie przez ulicę w Wietnamie to coś, czego nie da się wytłumaczyć- to trzeba przeżyć.


Najważniejsza zasada:

idź spokojnie, równym tempem i nigdy się nie cofaj.

Pojazdy cię ominą. Panika działa na twoją niekorzyść. Pierwsze przejście to test nerwów, kolejne, to już czysta mechanika.


3. Pałeczki w Wietnamie są zaskakująco długie


Wietnamskie pałeczki są wyraźnie dłuższe niż te znane z Chin czy Japonii. Dla osób, które rzadko z nich korzystają, jedzenie może być początkowo nieporęczne.


Da się przyzwyczaić, ale wymaga to chwili cierpliwości. To drobiazg, który jednak zapada w pamięć.

W pierwszej restauracji myślałam, że to tylko ich wymysł. Wszystko zmieniło się jednak, gdy weszłam do drugiej, trzeciej, a potem kolejnej i kolejnej. Każda z tych restauracji miała dokładnie takie same, nienaturalnie, dla mnie długie pałeczki.




4. Street food w Wietnamie jest lepszy niż restauracje


Uliczne jedzenie w Wietnamie to absolutna podstawa lokalnej kuchni.


Zasada jest prosta:

• dużo ludzi przy stoisku → jedz

• pusto → odpuść


Street food jest często:

• świeższy

• tańszy

• smaczniejszy niż jedzenie w restauracjach


To właśnie na plastikowych stołkach przy ulicy zjadłam najlepsze posiłki.

I swoją drogą- nie przejmuj się wielkością tego stołeczka, ponieważ bez problemu wytrzymuje naprawdę spore gabaryty. Ja początkowo zastanawiałam się, czy takie krzesełko udźwignie moje 50kg+. ;p






Kawa w Wietnamie jest jedną z najlepszych na świecie


Wietnam słynie z kawy i to nie bez powodu.

Jako pierwszoligowa kawomaniaczka pierwsze, co zrobiłam w restauracji- a właściwie w kawiarni, to oczywiście zamówiłam najpyszniejszą, najbardziej tradycyjną i najbardziej wietnamską kawę.

Dla mnie kawa zawsze musi być mocna i gorzka. Jakież było moje zdziwienie, gdy wietnamska kawa okazała się jednocześnie mocna, gorzka i karmelowa.


Najpopularniejsze rodzaje:

• kawa z mlekiem skondensowanym jest bardzo słodka i intensywna

• czarna kawa o karmelowym posmaku, wynikającym ze sposobu palenia ziaren


Kawa z jajkiem to osobny temat. Brzmi kontrowersyjnie, ale smakuje jak deser. Żałuję, że spróbowałam jej dopiero pod koniec wyjazdu.



6. Styl życia Wietnamczyków i ich ciągła aktywność


O 5 rano miasto już żyje.

W parkach odbywają się treningi, spacery, ćwiczenia na plenerowych siłowniach.


Wieczorem ci sami ludzie:

• pracują

• gotują

• sprzedają jedzenie


Mam wrażenie, że dzień w Wietnamie się nie kończy, tylko zmienia formę.

Przy okazji, dzięki temu łatwo zauważyć, kto jest lokalnym mieszkańcem, a kto turystą. Nie mam tu oczywiście na myśli wyglądu etnicznego. Chodzi raczej o rytm dnia.

Turyści do późnych godzin nocnych, mam na myśli 3:00, czasem nawet 4:00 czy 5:00- dopiero wracają do hosteli lub resortów. Lokalsi natomiast, czyli Wietnamczycy, o tej porze często zaczynają już swój dzień. I bardzo często zaczynają go od jakiejś formy aktywności.



7. Język angielski i rosyjski w Wietnamie


Po angielsku da się porozumieć głównie w miejscach turystycznych. Poza nimi bywa trudno.


Zaskoczeniem był dla mnie częsty rosyjski- szczególnie w popularnych kurortach. Kilkukrotnie zagadywano mnie w tym języku, zakładając z góry, że pochodzę z Rosji.


8. Ceny w Wietnamie- jest tanio


Wietnam jest krajem tanim, ale warto zachować realizm.


Orientacyjne ceny:

• kawa lub smoothie: 5-8 zł

• street food: 15-25 zł

• noclegi: sensowne pokoje od 40-80 zł za noc


To nadal znacznie taniej niż w Europie, ale opowieści o luksusach za kilka złotych są dziś mocno przesadzone.




Komentarze


bottom of page